Sierściuchy

Pierwszy bezdomny kot trafił do Misji z 10 lat temu, był bardzo krótko do dziś nie wiem co się z nim stało. Kamikadze wyciągnęłam z siostrą z nadkola autobusu. Kolejny Zygmunt przyszedł z terenów zakładów i mieszkał z nami 8 lat, w tym czasie do ekipy dołączyła suczka Luna, po niej Vera.  Długo utrzymywał się ten stan bo aż do zeszłego roku kiedy to przybyli w parze czarny Lucjan i biało-czarny Prezes. Zimą mała przestraszona szylkretka Andzi dołączyła do stada. Mniej więcej w tym czasie odszedł Zygmunt do kociego raju. Od dziś jako czwarty kot zamieszkał z nami Floki. Wszedł pod maskę samochodu i przestraszony nie potrafił wyjść. Życie uratowały mu krążące wokół psy, to dzięki nim zorientowaliśmy się że coś tam siedzi.  

 

DOM SZCZĘŚLIWYCH KOTÓW autor Franciszek Klimek

Niemal założyć się jestem gotów,

bo wątpliwości moich to nie budzi,

że gdzie jest dom szczęśliwych kotów,

tam jest i dom szczęśliwych ludzi.

Czemu w Misji są psy i koty?

To prosta odpowiedź, dają nam bezwarunkową miłość. Wchodzi ktoś do placówki, pełno obcych ludzi. Nowe dziwne środowisko. A tu biega między nogami kot, pies i z automatu staje się naszym sojusznikiem w nawiązywaniu kontaktu. Zawsze jest ktoś kto zakochuje się w kolejnych kotach i psach. Dba o nie, pozwala im spać w łóżku, karmi, sprząta po nich, chodzi z nimi do weterynarza.

Sama w domu mam dwa koty przybłędy. Jeden w spadku po jednym z podopiecznych, trafił maluch do mnie dwa lata temu. Drugiego przyniósł w plecaku mój syn ze śmietnika. W dzieciństwie bezpańskie psy mieszkały pod schodami w piwnicy mojego bloku, odprowadzały mnie do szkoły. Ze strzępków wspomnień z zamierzchłych czasów pamiętam to jak zamieszkiwały z nami kolejne koty i psy w domu. Pamiętam wszystkie zwierzęta moich przyjaciół i rodziny. Zwierzęta łagodzą obyczaje i łatwo je kochać. Stały się moimi powiernikami największych tajemnic, ocierały łzy i rozśmieszały kiedy łapałam doła. Nauczyły mnie odpowiedzialności, bo trzeba zadbać  o jedzenie, leczenie, opiekę kiedy się wyjeżdża.  W fachowej literaturze można już wiele przeczytać o tym iż przebywanie ze zwierzętami przyczynia się do poprawy zdrowia, psychicznego i fizycznego.

Nie ma co ukrywać że wszyscy w Misji mamy fioła na punkcie kolejnych pojawiających się futrzaków i dobrze nam z tym. Witaj Floki w naszym domu.